Archive for the 'opisy prac' Category

25
Lu
08

Piotr Mróz – film i prace


Piotr Mróz/ Strauss
Stocznia spojrzenie od wewnątrz

Animacja komputerowa na bazie zdjęć cyfrowych – połączona z sekwencjami wideo, 4,20 min.

Ideą animacji było skonfrontowanie ze sobą obecnego stanu terenów postoczniowych zarządzanych przez Synergię, zakładu produkcyjnego Stocznia Gdańsk oraz przemian politycznych i społecznych zachodzących w latach 70 – tych i 80 – tych.
Film jest przelotem po zniszczonych halach produkcyjnych pochodzących z początku XX w., migawką przemian politycznych i dłuższym zatrzymaniem się nad zwykłą twórczą pracą, a więc tym, co dla współczesnych ludzi jest najważniejsze.
Jako podkład dźwiękowy wykorzystałem utwór „Bridge” współczesnego brazylijskiego twórcy Amona Tobina. Utwór kompozycją marszowego ronda w tempie teledysku przeprowadza nas po historii miejsca, gdzie odbyły się plener i gdzie zmieniło się oblicze Europy środkowo-wschodniej.

Tu jest animacja Straussa „Stocznia – spojrzenie od wewnątrz” :

The work of Piotr Mróz during the gathering

The Shipyard of Gdańsk – The Old Forge in Oliwa
Vector computer graphics

I made a cycle of graphics comparing similar places from the Shipyard of Gdańsk and The Old Forge in Oliwa, which was built in the XVIII century. My work is confronting two places that come from totally different technological times.
The basic idea for these graphics was to show two different historical times and work-places characteristic for them. In some of the graphics appears a figure of a woman – it is a spirit of the places, that stays the same in every time and in every space.

To make the representations similar I used very simple colours – three kinds of black – 100, 50 and 30% (that’s where the title of my cycle comes from). The rest is the white of the medium used.

straus1

 

The shipyard – a look from inside
Computer animation based on digital pictures compiled with some video sections (4’20’’)

The idea for the animation was to confront the nowadays shipyard spaces owned by Synergia, the rests of the Shipyard of Gdańsk on one hand and the political and social changes from the 70’s and 80’s on the other. My movie is an overview on the working rooms, demonstrations and simple, creative work, which is the most important for people nowadays.
For sound I used the music by a contemporary Brazilian author Amon Tobin, the „Bridge”. The music leads us, in its marching, round – like style, through a clip about the history of the place, where the „konfrontacje” took place, and where changed the shape of the mid – east Europe.
straus2

 

 

Reklamy
25
Lu
08

Ewa Majewska 2004

Ewa Majewska

Obecne, pracujące, zmęczone. Kobiety w Stoczni Gdańskiej 2004

Seria (około 150) barwnych fotografii cyfrowych. 2004.

Podczas, gdy teoretycy kreślą wizję wirtualnego imperium możliwego do podbicia na drodze walki symbolicznej, bohaterki moich zdjęć, podobnie, jak miliony innych kobiet i mężczyzn na całym świecie, codziennie tworzą materialny zrąb ludzkiej rzeczywistości. Wizja utraty zatrudnienia, z jaką są nieustannie konfrontowani, nie jest wyłącznie groźbą symboliczną, i do jej odparcia potrzebny jest bardzo nie – wirtualny wysiłek codziennej pracy.

Kiedyś kobiety stanowiły 30% zatrudnionych w Stoczni osób. Teraz jest ich tam znacznie mniej, niemniej nadal stanowią bardzo konkretne zaprzeczenie wyłącznie męskiego charakteru ciężkiej pracy fizycznej. W moim projekcie starałam się zarazem dokumentować pracę suwnicowych, jak też pokazać geometryczne piękno przestrzeni, w której wykonują swoje zadania. Przestrzeni, w której już tyle razy podejmowano próby rekonstrukcji wydawałoby się niezmiennej kondycji pracowników……

 

suw1

Ewa Majewska  *  Rozmowy z pracownicami Stoczni

Poniższe fragmenty wypowiedzi kobiet pracujących w Stoczni Gdańskiej są zapisane z pamięci, uznałam, że nie warto posługiwać się środkami technicznego zapisu w rozmowach prowadzonych w spokojny i serdeczny sposób. Wydaje mi się, że okoliczność nagrywania rozmów wprowadza niepotrzebny stres tam, gdzie de facto chodzi o przepływ informacji, o szczerość i kontakt. Osoba nie posiadająca dobrej pamięci po prostu nie powinna robić reportaży, takie jest moje zdanie na ten temat. Niektóre z moich rozmówczyń zgodziły się wystąpić na zdjęciach, inne nie; żadna nie wyraziła chęci uczestniczenia w nagraniach video. Nie chcę tego oceniać ani komentować, bo nie jestem od tego, by oceniać czy komentować wolę osób, dzięki którym mój projekt był w ogóle możliwy. Jestem głęboko wdzięczna moim rozmówczyniom i zarazem uczestniczkom mojego projektu za szczerość, życzliwość, serdeczność no i oczywiście za to, że w ogóle zgodziły się przez kilka dni poświęcić mi trochę uwagi w czasie, który mogłyby przeznaczyć na to, żeby wypocząć, zregenerować siły przed praca i do dalszej pracy.

Postanowiłam, że nie będę wypytywać Pań o imiona, wiek i tym podobne dane. Mój projekt jest projektem artystycznym, nie badaniem socjologicznym, więc przybliżone dane, które trafiają się gdzieniegdzie pozwolą mam nadzieję na to, by wyobrazić sobie w przybliżeniu wiek i ilość uczestniczących w projekcie kobiet. Oczywiście, umieszczenie w tych rozmowach imion, wieku oraz dokładnych cytatów z wypowiedzi konkretnych osób przydałoby całemu przedsięwzięciu autentyzmu. Z drugiej strony jednak – mając zagwarantowaną do pewnego przynajmniej stopnia anonimowość, kobiety nie stresowały się, i rozmowa przebiegała dużo spokojniej.

suw

Poniżej : pytania moje i odpowiedzi rozmaitych kobiet, pracujących w Stoczni Gdańskiej.

Co myślą Panie o zmianach, jakie nastąpiły w Polsce po 89 roku?

– kiedyś było więcej świadczeń, zabezpieczeń społecznych – dostawałyśmy dodatki za pracę na wysokości, za pracę przy szkodliwych substancjach, za zagrożenia i tak dalej. Teraz – od 1990 roku – są spółki i nie ma zabezpieczeń.

Jak reagują ludzie na to, że pracujecie Panie w Stoczni? 

– kiedy mówimy, gdzie pracujemy, to ludzie pytają „ a to Stocznia jeszcze istnieje?” Przeważnie wszyscy myślą, że ten zakład już nie istnieje.<br>

– Nawet w Państwowej Inspekcji Pracy nie wiedzieli, co to jest suwnica. Gdy próbowałam im wytłumaczyć, co to jest oraz że tam właśnie pracuje, nie chcieli mi wierzyć.<br>

– Też miałam problem z ubezpieczeniem, nie chcieli mi wierzyć, że tak ciężko pracuję fizycznie, i musiałam się drożej ubezpieczyć. <br>

– Ludzie w ogóle nie wiedzą, co to jest suwnica. Nie potrafią sobie tego nawet wyobrazić.

Czy jest coś szczególnego w Pań pracy? Jakieś typowe dla zawodu dolegliwości?

– mamy problemy z kręgosłupem, i w ogóle jesteśmy przemęczone, bo żeby teraz cokolwiek zarobić, musimy pracować więcej, po 12 godzin dziennie, zamiast 8. Oczywiście, nie jesteśmy do tego zmuszane, ale teraz każda bierze nadgodziny, żeby wiązać koniec z końcem.

Czy mają Panie rodziny, dzieci? Czy są z tym związane jakieś kłopoty, czy są Panie na przykład pytanie, czy planujecie mieć dzieci? To jest niedozwolone, ale w niektórych zakładach pracy takie pytania zadaje się kobietom poszukującym pracy…

– nie, nigdy takich pytań nie słyszałyśmy. Zresztą teraz, jak Pani widzi, jesteśmy w większości w takim wieku, że raczej nie będziemy miały dzieci. Ale te, które są młode nie miały takich pytań, podobnie my, kiedy byłyśmy zatrudniane.

Czy dzieci wiedzą, gdzie i jak dokładnie Panie pracują? Czy mogą Panie przyprowadzać je na stocznię?

– w zasadzie jedynym dniem, kiedy Stocznia jest otwarta, jest dzień wodowania statku, wtedy dzieci (i wnuki, dodają z dumą niektóre) mogą przyjść.<br>

– Generalnie, jak moje wnuki widzą jakiś dźwig, to od razu mówią : o, tam pracuje babcia! <br>

– Dzieci mają takie mgliste wyobrażenie o tym, co naprawdę robimy.

Czy są Panie głównymi żywicielami rodziny?

– ja muszę sama się utrzymać, jestem wdową. Ale niektórych mężowie pracują, o – na przykład tej pani mąż też pracuje na Stoczni. <br>

– Są takie, które muszą same utrzymać dzieci. Jest jedna, która ma dwójkę…<br>

– Różnie, niektórych pań mężowie pracują.

A ile Paniom brakuje do emerytury?

– mi 4 miesiące<br>

– mi jeszcze długo…<br>

– mi pół roku.

I co zamierzają Panie robić na emeryturze?

– ja to będę cały czas leżeć… (śmiech)<br>

– ogólnie, to chciałybyśmy odpocząć, to męcząca praca, duża odpowiedzialność.

Chciałabym również porozmawiać z kobietami, które kiedyś pracowały na Stoczni, już emerytowanymi. Czy zdarzają się kobiety, które pomimo, iż przysługuje im emerytura, przychodzą dalej do pracy?

– nie, raczej nie.

– My raczej tu nie wrócimy, to ciężka praca, na wysokości…

Ile czasu pracują Panie na Stoczni?

– różnie, niektóre 35 lat, inne 11, różnie. Przeważnie zatrudniałyśmy się tu jak miałyśmy po 18 lat. <br>

– Niektóre były tu jeszcze w czasie strajków.

Jakie były Pań nadzieje co do przemian? Czy cokolwiek się zrealizowało z tego, co miało się rzekomo zmienić ?

– trochę chyba tak, ale niewiele, teraz jest dużo gorzej, niż wcześniej. Kiedyś byłyśmy bardziej pewne zatrudnienia, teraz musimy uważać, bo jest wiele osób, które nie mają pracy.<br>

– Generalnie chcemy jakoś dociągnąć do emerytury…

A co myślą panie o przekazaniu zakładu pracy w ręce robotników?

– tak miało niby być, ale to tylko na papierze.<br>

– Nam nawet za akcje nie dali jeszcze pieniędzy.<br>

– To by było lepiej, ale nie zrobili czegoś takiego, choć to jest w postulatach, i ładnie wygląda na papierze.

A czy wiedzą Panie, jak wyglądają plany nowego zabudowania terenów dawnej Stoczni?

– to gdzieś chyba przy Urzędzie Miasta powinni mieć.<br>

– Nie wiemy, jakie są te plany, chyba jakieś nowe osiedle mieli zbudować…

Czy uważają Panie, że przydałby się jakiś osobny związek zawodowy dla kobiet? Czy myślą Panie, że są jakieś takie problemy, o które wolałybyście walczyć same?

– Nie, generalnie jeden związek zawodowy wystarczy. Ale tu pojawiają się różnice, bo my mamy większy kłopot, żeby zostać dłużej na zebraniu, a panowie nie. Więc – często jesteśmy po prostu nieobecne na zebraniach, bo musimy po pracy wracać do domu.

A czy mają Panie jakąś pomoc w domu? Czy macie wypracowany jakiś podział ról z innymi członkami rodziny?

– tak, wszyscy pomagają (śmiech) <br>

– tak, a jak nie chcą robić, to jest obiad gwizdany…

Co to znaczy : „ gwizdany”?

– no, to znaczy, że można sobie pogwizdać …. to znaczy, właściwie nie ma obiadu (śmiech)<br>

– Generalnie, to muszą nam pomagać, czasem wszyscy pomagają, bo jak my pracujemy tyle czasu, to ktoś musi pomóc.

Czy przyjaźnicie się raczej między sobą, w grupie kobiet, czy raczej tworzycie jedną grupę razem z mężczyznami również pracującymi w tym budynku?

– nie, trzymamy się razem w grupie kobiet.

– Bardzo sobie pomagamy, chlebem się dzielimy, pożyczamy sobie pieniądze, jedzenie.

A czy są jakieś różnice w pracy kobiet i mężczyzn na Stoczni?

– generalnie my nie jesteśmy zatrudniane na akord, a panowie z dołu są. To jest gorzej dla nas – musimy pracować dłużej, bo płacą nam od czasu pracy, nie od rezultatu. <br>

– Tak w ogóle, to od bardzo dawna nie było żadnej podwyżki. I nie zanosi się na to…<br>

– Panowie mają straszny burdel tam na dole. Jak szłam ostatnio, to bałam się, że się o coś przewrócę. A jacy są oburzeni, jak się im zwróci uwagę! My musimy mieć wszystko wysprzątane, i czasem kierują nas do prac, których nie chcemy robić, zaś facetów nie. Musimy się o to wykłócać.

Warto by było, Pań zdaniem, zrobić jakiś strajk teraz? Czy przyniosłoby to jakieś rezultaty?

– raczej nie. Jest zastraszenie, nie ma miejsc pracy, ludzie się boją, a zresztą, co by to przyniosło.<br>

– Nie, musimy zrobić jakiś protest, choćby o te prace na akord.

25
Lu
08

Ellyn Southern 2004

Ell Southern (Wlk. Brytania/ Polska)

Stocznia Gdańska : Konfrontacje”

Projekt wideo, 2004.

 

Film jest eksploracją kontrastów wewnątrz stoczni i alternatywnym „dokumentem” pleneru artystów. Zawiera dźwięk opracowany przez Rachel Oxley oraz krótkie fragmenty dźwięku i obrazu z materiałów zawartych w wystawie „Drogi do Wolności” w Stoczni Gdańskiej.

ela film

 

Ell Southern (Wlk. Brytania/ Polska)

Ela: Praca kobiet w Stoczni Gdańskiej”

Projekt wideo, 2004.

 

Film dokumentalny pokazujący pracę jednej z suwnicowych. W powiązaniu z pracami Ewy Majewskiej

 

Ell Southern (Wlk. Brytania/ Polska)

Bez tytułu”

Rysunek, 2003/ 2004

 

Narysowane postaci pochodzą z filmów z zamieszek z początku lat ’80 w Gdańsku

 

Ell Southern (Wlk. Brytania/ Polska)

Walki”

Serie rysunków, 2004

 

 

 

 

 

 

25
Lu
08

Iwona Zając 2004

To jest opis projektu i trochę zdjęć prac Iwony Zając z pleneru strocznia 2004.

Iwona Zając,

Po godzinach

Cykl obrazów olejnych wystawianych wraz z reprodukcjami prac stoczniowców.

Kiedy nagrywałam rozmowy ze stoczniowcami w ramach szykowania szablonów do muralesu „Stocznia”, z opowieści stoczniowców zaczął mi się wyłaniać zaginiony świat, świat w którym spędzili swoją młodość, najlepsze lata swojego życia. Pracowali bardzo ciężko, ale za to mieli jedne z najlepszych zarobków w kraju. Byli dumni, że pracują w stoczni. Często zostawali w pracy „po godzinach”. Tu był ich cały świat. W halach, w biurach, w szatniach odnajdywałam amatorskie obrazy malowane przez stoczniowców. Dowiedziałam się, że do połowy lat osiemdziesiątych na terenie stoczni działało Stowarzyszenie Artystów Amatorów. Były organizowane wystawy, a samych obrazów była niezliczona ilość. Udało mi się odnaleźć tylko dwanaście. Rozproszone po domach, prywatnych kolekcjach, odeszły ze stoczni.

Jeden z obrazów Iwony Zając:

zajac obr

Prace te oglądane w miejscu, do jakiego były przeznaczone, poruszyły mnie ilością emocji, osobistych skojarzeń i wspomnień. Docierały do wszystkich moich zmysłów. Malowane przy odgłosach stoczni, towarzysząc pracy stoczniowców, nasiąknięte miejscem, o którym opowiadają, powstałe z dala od sterylnych muzeów, wzruszają mnie nieodmiennie. Z tych, które odnalazłam, wybrałam dziesięć i zrobiłam z nich reprodukcje o formacie 25×38. Pokazuję je wraz z moimi pracami malowanymi w stoczni (format 27×38).

Autoportret Iwony Zając:

zajac auto

 

Żeby nawiązać kontakt ze współczesnością, do tworzenia swoich prac wykorzystuję komputer, kamerę czy aparat cyfrowy. Przeważnie brakuje mi czasu na smakowanie natury, na medytacyjne malowanie w plenerze. Malarstwo plenerowe odchodzi do lamusa, jest nieatrakcyjne w porównaniu do sztuki realizowanej współcześnie. Ale gdzieś głęboko we mnie cały czas tkwi mała dziewczynka, która lubi mieszać farby, lubi czuć ich zapach, konsystencję. Często idąc do swojej pracowni patrzyłam na stocznię i myślałam o tym, by ustawić się ze sztalugą w plenerze. Prace stoczniowców pomogły mi w podjęciu decyzji i dzięki temu powstał cykl obrazów zatytułowany „Po godzinach” .

Praca Iwony Zając i prace stoczniowców były wystawiane razem. Niestety, nie udało się dotrzeć do autorów prac wykorzystanych przez artystkę:

zaj sto

 

Sztuka plenerowa mnie zawstydza. Obnaża moje wszystkie niedoskonałości. Jest dla mnie bardzo osobista. W czasie, kiedy studiowałam w Gdańskiej Akademia Sztuk Pięknych, bardzo zazdrościłam amatorom pierwotnej potrzeby malowania. Poddana edukacji, zaczęłam bać się swojego malarstwa. Jestem w nim bezbronna. Odnajduję oparcie w pracach ludzi, których tak samo jak mnie zauroczyło piękno stoczni. Na moje doświadczenie odbioru stoczni nakłada się aktualna kompozycja zakładu. Przyroda odbiera jej industrialny charakter. Stocznia zarasta, staje się zielonym parkiem z przedziwnymi instalacjami zamiast rzeźb. Zmienia swoje oblicze, nadal buduje się tu statki, nadal dźwigi stoją na nabrzeżu, stocznia jeszcze nie ucichła, ale widać, że powoli przeobraża się w skansen, miejsce rozpadu i powstawania rzeczy nowych, niekoniecznie ze stocznią związanych.

 

 

25
Lu
08

Saszka 2004

W II edycji konfrontacji wziął udział Saszka z Białorusi, grafik mieszkający aktualnie w Warszawie. Nie mam pojęcia, gdzie wcięło opisy do jego prac,ale chyba mówią one same za siebie:)

saszka

24
Lu
08

Opisy prac 2004+foto

Poniżej, w nieco chaotycznej formie prezentujemy opisy prac oraz ilustracje niektórych z nich.

polski/ english, chaotic version:)

Ell Southern (UK / PL)

‚Gdansk Shipyard: Confrontations’

Video loop, 2004
An exploration of contrasts within the shipyard, and an alternative ‚documentary’ of the artists gathering. With additional sound by Rachel Oxley, (UK)

Ell i Tom rysują:

ell i tom 2

‚ Pani Ela: Women at work in Gdansk Shipyard’
Video loop, 2004
In accompaniment to the work of Ewa Majewska

‚Untitled’
Drawing, 2003 / 2004
The figures are based on video footage of the social unrest in Gdansk in the early 80’s

‚Struggles’
Drawing series, 2004

Ell Southern (Wlk. Brytania/ Polska)

Stocznia Gdańska : Konfrontacje”

Projekt wideo, 2004.
Film jest eksploracją kontrastów wewnątrz stoczni i alternatywnym „dokumentem” pleneru artystów. Zawiera dźwięk przygotowany przez Rachel Oxley

Klatka z filmu Ell:

ell klatka

Pani Ela: Praca kobiet w Stoczni Gdańskiej” Projekt wideo, 2004.

 

W powiązaniu z pracami Ewy Majewskiej

Bez tytułu” Rysunek, 2003/ 2004

 

Narysowane postaci pochodzą z filmów z zamieszek z początku lat ’80 w Gdańsku

Walki”, Serie rysunków, 2004

Tom Mason (UK / D) and Ell Southern (UK / PL)

‚A Look From Outside’, mail art / collaborative drawing project , 2004

This project for the shipyard began as ‚mail art’ between Ell, who is is living in Gdansk and comes to the shipyard to her workshop nearly every day and Tom who lives in England and had never been to the shipyard, or Poland. Ell made some drawings of the shipyard, and sent them to Tom in England through the post. He worked on top of those drawings, and sent them back to Ell in Gdansk. She then worked some more on top of them, and later Tom arrived in Gdansk for the artists gathering.

Together, they then worked further on their drawings in the shipyard during the gathering, both directly affected by their surroundings as well as how the drawings looked at that stage.

‚Blind’ drawings

These drawings were made by folding an A4 sheet of paper in half, and Ell making a drawing on the top half and leaving some marks on the fold were her drawing ends, then giving it to Tom, who continues drawing from those marks but without unfolding the drawing to see what Ell drew. The paper is then unfolded by both artists, revealing the complete image for the first time.

Tom Mason (Wlk Brytania/ Niemcy) and Ell Southern (WLK Brytania/ Polska)

Spojrzenie z Zewnątrz” , mail art/ wspólny projekt rysunkowy , 2004

Ten poświęcony Stoczni projekt rozpoczął się jako „mail art” między Ell, która mieszka w Gdańsku i przychodzi do swojej pracowni na terenie Stoczni prawie codziennie, a Tomem, który mieszka w Anglii i nigdy wcześniej nie był ani w Gdańsku, ani w Polsce. Ell wykonała kilka rysunków Stoczni i przesłała je Tomowi do Anglii pocztą tradycyjną. On pracował dalej nad tymi rysunkami i przesyłał je do Gdańska do Ell. Ona pracowała nad nimi ponownie, a potem Tom przyjechał na Plener do Gdańska. Następnie pracowali nad rysunkami wspólnie w ramach Pleneru M łodych artystów, oboje będąc pod bezpośrednim wpływem otoczenia oraz tego, jak rysunki te wyglądały wcześniej.

Jeden z rysunków Ell i Toma:

ell tom 1

Ślepe rysunki”

Rysunki te powstały na zgiętym papierze formatu A4, na którym najpierw Ell rysowała na górze, pozostawiała …….. na zgięciu, gdzie kończył się rysunek, i podawała kartkę Tomowi, który. nie wiedząc, co jest pod zagięciem, rysował dalej kontynuując ślady, które zostawiła Ell pod swoim rysunkiem.

Po zakończeniu rysowania papier był otwierany i artyści dopiero wtedy mogli zobaczyć cały rysunek.

Ewa Majewska

Present, tired, working. Women i the Shipyard.

A set of colour digital photographs. (18 printed, some 100 shown from a computer). 2004.+ Printed parts of the interview with some of the women employed in the shipyard, added to the printed works. 2004.

 

While the social theorists create visions of a purely virtual empire possible to conquer with the means of a symbolic battle, the heroins of my photogrphs, and bilions of other men and women in the whole world alike, still build the raw matarial basics of the human reality. The vision of loosing their employement, with which they are constantly confronted, is not entirely symbolic, and there is a very non – virtual effort of everyday’s struggle to pull it away.

Women were 30% of the workers of the shipyard some years ago. Now their number decreased, but still they constitute a very strong negation of the stereotype of „only male caracter of the heavy phisical work”. In my project I tried to document the work of the women and in the same time show the geometrical beauty of the space, where they work. The space, where so many times already there have been efforts taken to reshape the inchangeable, as it might seem, condition of the working class.

Ewa Majewska, jedna z fotografii z projektu:(Pani Ela,wystąpiła w filmie Ell)

ewa 1

 

Ewa Majewska

Obecne, pracujące, zmęczone.

Seria (około 150) barwnych fotografii cyfrowych. 2004.

Podczas, gdy teoretycy kreślą wizję wirtualnego imperium możliwego do podbicia na drodze walki symbolicznej, bohaterki moich zdjęć, podobnie, jak miliony innych kobiet i mężczyzn na całym świecie, codziennie tworzą materialny zrąb ludzkiej rzeczywistości. Wizja utraty zatrudnienia, z jaką są nieustannie konfrontowani, nie jest wyłącznie groźbą symboliczną, i do jej odparcia potrzebny jest bardzo nie – wirtualny wysiłek codziennej pracy.

Kiedyś kobiety stanowiły 30% zatrudnionych w Stoczni osób. Teraz jest ich tam znacznie mniej, niemniej nadal stanowią bardzo konkretne zaprzeczenie wyłącznie męskiego charakteru ciężkiej pracy fizycznej. W moim projekcie starałam się zarazem dokumentować pracę suwnicowych, jak też pokazać geometryczne piękno przestrzeni, w której wykonują swoje zadania. Przestrzeni, w której już tyle razy podejmowano próby rekonstrukcji wydawałoby się niezmiennej kondycji pracowników……

Ewa Sobczak

Halle 49 a

A set of acryl paintings on canvas and one colour picture. 2004.

 

I assumed, that my works should be images based on the observation of nature. The choice of technique I made was based only on what I used to do; this is the first time when I chose the topic of my painting on my own. I was painting in the 49a halle in the Shipyard, I was trying to show the shipyard from two perspectives : from inside in a panoramic perspective, from inside but concentrated on one element and from outside of the halle – and this was done by the camera through a window of the halle I was painting in.

Jeden z obrazów Ewy:

ewa s

Ewa Sobczak

Hala 49 a

Cykl obrazów akrylowych na płótnie i 1 fotografia barwna. 2004.

 

Przyjęłam, że prace mają być obrazami opartymi na obserwacji natury. Wybór techniki akrylowej wynika wyłącznie z przyzwyczajenia; są to moje pierwsze prace, których temat wybrałam samodzielnie.Malowałam w hali nr 49a Stoczni Gdańskiej, starałam się pokazać przestrzeń stoczni z dwóch perspektyw : od wewnątrz w ujęciu panoramicznym, od wewnątrz, koncentrując się na wcześniej obranym kadrze oraz od zewnątrz – jedno ujęcie zostało wykonane aparatem przez okno hali, w której malowałam obrazy.

Jack Southern

 

 

Time Share

 

Ten A4 photographic prints. + Video work on 21inch monitor.

At present the derelict area’s of the shipyard seem timeless. The still, raw aesthetic of these abandoned spaces evoke a sense of what has happened in the past. In my current work, I aim to express my concerns for the future developments of the derelict parts of the shipyard. The works are based on ‚imaginary’ landscapes constructed from photographs taken in the disused parts of the shipyard and the ‚developed’ parts of Gdansk city center. The constructed landscapes are neither reality or fiction, past or present.

The works merge symbols of the changing western identity of Gdansk, with images of a landscape scared by the uprisings of communist Poland. The objects blend seamlessly into the fabric of the derelict shipyard. The animated landscape, in constant flux, shifts between an anonymous, synthetic, environment and the fragile, physical reality of the shipyards present.

Jedna z prac Jacka :

jack 04

 

Jack Southern

Time Share

 

Dziesięć fotografii A4. + Praca wideo pokazuwana na 21 calowym monitorze.

Aktualnie opuszczone przestrzenie stoczni wydają sie ponadczasowe. Trwała, surowa estetyka tych porzuconych przestrzeni daje poczucie przeszłych wydarzeń z tych miejsc. W mojej pracy staram się wyrazić swoje zainteresowanie przyszłym rozwojem opuszczonych części Stoczni. Moje prace to „wyobrażeniowe” krajobrazy skonstruowane z fotografii nie używanych części Stoczni oraz „rozwiniętych” części centrum Gdańska. Powstałe w ten sposób obrazy nie są ani rzeczywistością, ani fikcją; przyszłością ani przeszłością.

Moje prace łączą symbole zmieniającej sie zachodniej tożsamości Gdańska z obrazami krajobrazu ukształtowanego przez protesty w czasach komunistycznej Polski. Przedmioty włączają się przypadkowo w tkankę porzuconej stoczni. Animowany krajobraz w swoim nieprzerwanym strumieniu przechodzi od środowiska anonimowego, syntetycznego, do delikatnej, fizycznej realności teraźniejszości Stoczni.

 

Rachel Oxley (UK)

Gaming Strategies”

Photographic Installation, 2004

This constructed landscape is a visual exploration of Gdansk as city, social and strategic space. Embedded in the heart of this space is the Shipyard – a separate ‘space’ integral to the whole. The dynamics of the relationship between the shipyard, Gdansk and the ‘outside’ world are questioned here through the physical division of space. The question of space potentially becomes an issue of power and balance in the face of local and global change.

Rachel Oxley (Wlk Brytania)

Strategie gier”

Instalacja fotograficzna, 2004

Ten skonstruowany krajobraz stanowi wizualną eksplorację Gdańska jako miasta, jako przestrzeni Społecznej i strategicznej. Umiejscowiona w samym sercu tego obszaru jest Stocznia zarazem „przestrzenią” odseparowaną jak i integralną częścią całości. Dynamika relacji pomiędzy Stocznią, Gdańskiem i światem „zewnętrznym” są tu poddane namysłowi poprzez fizyczny podział przestrzeni. Zagadnienie przestrzeni może się w ten sposób okazać kwestią władzy i równowagi wobec lokalnych i globalnych przemian.

Rachel nad swoją pracą:

rachel1

Iwona Zając

After hours

A set of paintings (oil on canvas) shown together with reproductions of the paintings by the shipyard workers in the ‘80s. 2004.

As I’ve been recording the interviews with the shipyard workers in preparation to my wall painting project (murales „Stocznia”), a missing worls begun to appear to me, a world where the workers spent their youth, the best years of their lives. They worked very hard, but they had some of the best sallaries in the whole country. They were proud that they work in the Shipyard. Often they stayed there „after hours”. Here was their entire world. In the halls of the shipyard, in offices and changing rooms I found paintings made by the shipyard workers. I foud out that there was an Association of Amateurs of Art. In the ‘80s in the shipyard. There were exhibitions organised, and lots of paintings were painted. I found only twelve of them, most of the disapeared from the shipyard in private houses and collections.

These works, seen in their destination place , touched me with their emotions, personal associations and memories. They were appealing to all my senses. Painted near to all the shipyard sounds, being a compain to the shipyard work, soaking with the place they tell about , created away from sterile museums, they ewoke my very strong emotions. From those that I found, I’ve chosen ten and reproduced them. I show them together with my own paintings.

For the purpose of keeping some contact with the contemporary reality, I use computer, camera or digital camers for my work. Most of the times I do not have enough time to taste the nature, to paint and meditate in the plain air. Plain art. painting slowly disapeares, it is perceived as less attractive than the contemporary art. forms. But somewhere deep inside of me there is this small girl, who likes to melt the paints, to smell their aroma and to see their consistence. While walking to my studio I was often looking at the shipyard and dreaming of standing somwhere there with my easel. The paintings of the shipyard workers somehow made me take the decision and it is thanx to them that the set „After hours” was created.

 

The plain art. painting makes me feel ashamed. It uncoveres all my imperfections. It is very personal for me. In the time when I was a student in the Art. Academy in Gdańsk, I was always very jealous about the primary need thet the amateus had for painting. Subiected to the education, I started to fear my painting. In my painting I am unprotected. I find support in the works of people, who were – as I was – amazed by the beauty of the shipyard.

 

My own experience of the shipyard is very much influenced by the actual shape of this workin place. The shipyard is being covered by all kinds of plants, it becomes a green park with strange installations inside, which seem like as if they repleced sculptured there. It changes its image, there still are ships being built here, the cranes are still there on the shore, the shipyard has not been silenced yet but one can nevertheless see, that it is slowly changing into a skansen, a place of desintegration and creation of new things, which are not always connected to it’s first destination.

Obrazy Iwony Zając i prace stoczniowców znalezione na stoczni

zaj1

 

Iwona Zając

The Shipyard after hours

Since two years I’ve been a resident in the Kolonia Artystów ( I have an atelier in the shipyard), and since five years I’ve been participating in the festival of the wall painting (Murales). That festival made it possible for me to spread my art. in the space of the city.

 

Frightened of the isolation from the spectator of my art., an enclosement in the „world of arts”, which means people who make their living of art. – the artists, curators, dealers and people who always are in the opening of exhibitions, I search for new means of creation and expression.

 

That is why I went out to the streets wit my art. and why I paint paintings and stensils in the places, where I can have contact with people who are not part of the „world of arts”. I begun a dialog with the street, which is my efford to break thruogh the gallery – museum wall, an efford to end with isolation.

 

This year I paint a huge wall painting (250 square meters) consacrated to the shipyard workers and the shipyard itself. It is my tribute to those people and this space. I was inspires by the work of Anna Oliwier, an artist from Bristol. On her website (www.annao.pwp.blueyonder.co.uk ) I read about a project made next to the Bristol docs – „Artists for Dialogue”. The work of Anna Oliwier consists of stories of people telling about events that influenced their lives, which took place next to the docks. Those stories were brought to the big wall surrounding the Bristol Shipyard. I was curious about the contrast between the enormous workplace and the intimacy of human memories.

 

I thought, that I have a similar contrast just in front of my eyes, that I often hear stories of the workers of the shipyard, who speak about the shipyard using terms like „mother” („I am a child of this shipyard, I started my work here and I am gonna stay here for the good and for the bad..”). The „Shipyard” wall painting is a recording of my dialogues with the shipyard workers about life, work, dreams, plans which were not accomplished. Without any sponsors, with a help of my friends, for who I usually organise art. lessons in the local club „Winda”, I create a subiective record of the history created by anonymous people.

 

I dont want to make any martyrology. I dont want to speak about any ethos, solidarity, because here we usually start our rituals, festins and garlands. I want to speak about the human. Everything starts with one individual, who has his/her fears, needs, dreams. Every human being is a fascinating story.

I wrote down some of those story, signed with a pencil, gave them a stylisation that I usually apply to my drawings. Shown together with the paintings of the set „after hours” they constitute an entire entity of my being in the shipyard, of my living there (I’ ve been living there since 2 months now), of my dialogue with it.

Jeden z obrazów Iwony Zając:

zajac obr

 

Iwona Zając

Stocznia po godzinach

 

Od ponad dwóch lat mam pracownię na terenie stoczni (jestem rezydentką Koloni Artystów), a od pięciu lat biorę udział w Festiwalu Malarstwa Ściennego. Festiwal ten umożliwił mi wyjście z moja sztuką w przestrzeń miejską.

 

Obawiając się odizolowania od widza, zamknięcia w „świecie sztuki” czyli ludzi, którzy ze sztuki żyją – twórców, kuratorów, dilerów, a także bywalców wernisaży szukam nowych środków wyrazu.

Dlatego też wyszłam ze swoją sztuką na ulice i maluje muralesy, odbijam szablony w miejscach, gdzie mam kontakt z żywym człowiekiem, z widzem z poza kręgu „świata sztuki”.

Nawiązałam dialog z ulicą. Jest to moja próba przebicia się przez klosz galeryjno-muzealny, próba wyjścia z izolacji.

 

W tym roku maluję duży murales (250 m kwadratowych) poświęcony stoczniowcom i stoczni. Jest to mój hołd złożony tym ludziom i temu miejscu. Inspiracją do zrobienia muralesu była dla mnie praca Anny Oliwier, artystki z Brystolu. Na jej stronie internetowej www.annao.pwp.blueyonder.co.uk ) przeczytałam o projekcie powstającym wzdłuż doków Bristolu – „Artyści na rzecz dialogu”. Praca Anny Oliwier składa się z opowieści ludzi o wydarzeniach, które wpłynęły na ich życie, a które miały miejsce w okolicach doków. Historie te zostały wyklejone na dużym murze otaczającym stocznie. Zaintrygował mnie w tej pracy kontrast pomiędzy przytłaczającym swym ogromem zakładem, a intymnym, opartym na człowieku wspomnieniu. Pomyślałam, że dokładnie ten sam rodzaj emocji mam w zasięgu ręki, że często słyszę historie ludzi pracujących na terenie stoczni, w których mówią o niej jak o matce („ jestem dzieckiem stoczni, tu zacząłem pracę i tu zostanę na dobre i na złe…” ).

Murales „Stocznia” to zapis moich rozmów z pracownikami Stoczni Gdańskiej. O życiu, o pracy, o marzeniach, o niespełnionych planach. Bez sponsora, z pomocą przyjaciół i młodych ludzi, dla których na co dzień prowadzę zajęcia plastyczne w Integracyjnym Klubie Artystycznym „Winda”, tworzę subiektywny zapis historii, kreowanej przez anonimowych ludzi.

Nie chcę uprawiać martyrologii, nie chcę mówić o etosie, o solidarności, bo tu się zaczynają nasze obrzędy, obchody, wieńce. Ja chcę mówić o człowieku. Wszystko zaczyna się od jednostki, indywidualnego człowieka, który ma swoje lęki, potrzeby, marzenia. Każdy człowiek to fascynująca historia.

 

Fragmenty tych wypowiedzi umieściłam na papierze, podpisałam ołówkiem, poddałam stylizacji, w jakiej prezentuję swoje rysunki. Pokazane wspólnie z obrazami z cyklu „po godzinach” tworzą spójną całość mojego bycia w stoczni, mieszkania w niej (od dwóch miesięcy śpię w pracowni), prowadzenia z nią dialogu.

 

Nina Kosakowska__________________________________________

Passing part one: „History”

Silkscreen on canvas and a set of coulour photographs documenting a performance. 2004.

Passing part two: „Identity”

A set of colour photographs documenting a performance consisting on filling a stensil of the face of the artist with flavour in the territory of the shipyard and than waiting until the wind sweeps the shape away. 2004.

The two parts of the project are linked by the topics of passing and forgetting. A photograph showing the riots in august 1980 used in part one of the project; „History”; was unfolded into fragments. Missing history parts, human persons disappearing, forgotten stories.

The second part of the project tells, how much the identity of the artist was unstable and meaningless in comparison with the presence of other people there, whose entire lives were bound with the shipyard by the everyday’s workin effords, protests and monumental historical events in the shipyard; friendships and memories.

 

Nina Kosakowska

 

Slogans on the walls

Spray paint on grey paper. 2004.

The quotations chosen for this work are reflecting the actual conscience of the polish lumpen intelligentsia. The artist chose to use the strategy often applied by the Gdańsk shipyard workers when on strike – the strategy of spreading the information about state of minds and state of the state economy by painting clear slogans on the walls of the public city space.

Parę sloganów Niny Kossakowskiej:

dada2

 

Nina Kosakowska

Przemijanie : część 1 : „Historia”

Sitodruk na płótnie; cykl fotografii barwnych dokumentujących performance. 2004.

Przemijanie : część 2 : „Tożsamość”

Cykl fotografii barwnych dokumentujących performance polegający na wysypywaniu mąką szablonów podobizn artystki na terenie Stoczni i oczekiwaniu na ich rozwianie przez wiatr. 2004.

Obie części projektu łączy wspólny temat przemijania i zapominania. Zdjęcie przedstawiające wydarzenia sierpniowe wykorzystane w części „Historia” rozebrane zostało na fragmenty. Brakujące wątki historii, znikające postaci ludzkie, zapomniane historie.

 

Część druga : „Tożsamość” opowiada o tym, jak bardzo tożsamość artystki była ulotna i skromna w porównaniu z obecnością innych osób, których całe życie związane zostało ze stocznią poprzez wysiłek codziennej pracy, protesty i monumentalne wydarzenia historyczne na terenie Stoczni, przyjaźnie i wspomnienia.

 

Nina Kosakowska

Napisy na murach

Farba w sprayu na papierze pakowym. 2004.

Wybrane cytaty oddają stan świadomości polskiej lumpen inteligencji. Artystka postanowiła wykorzystać strategię wielokrotnie obieraną przez strajkujących w Gdańsku stoczniowców – strategię informowania społeczeństwa o stanie ducha i ekonomii poprzez umieszczanie wyrazistych napisów na murach przestrzeni miejskiej.

 

 

 

 

24
Lu
08

Lista uczestników i uczestniczek Konfrontacji 2003

PLENER STOCZNIA

25-30 August / Sierpień 2003

http://www.konfrontacje.bzzz.net

Lista uczestników i uczestniczek __________________________________________

Imię: Benni

Grupa: Funk the System Soundsystem, studia na Rietveld School of Art, Amsterdam

Kraj: Niemcy (Berlin), Holandia (Amsterdam)

www: www.funk-the-system.net

Sztuka/ działalność: współpracuje z innymi artystami w ramach grupy muzyków/ artystów/ aktywistów Funk the System

plener: będzie uczestniczył w projekcie w dniach 25. 08 – 1. 09

ben x rob

Robert po lewej, Ben po pawej., otwarcie wystawy

Imię: Robert

Grupa: Młody artysta niezależny, studiował na Rietveld School of Art, Amsterdam oraz w Glasgow School of Art, Scotland

Kraj: Niemcy (Berlin)

Sztuka/ działalność: Photography, drawing, DJ, creating alternative social spaces and projects, recently studied architecture

Plener: będzie uczestniczył w projekcie w dniach 25.08 – 1.09

Imię: Jack Jay Southern

Grupa: Artysta niezależny, zajmuje się sztuką wizualną, ostatnuio ukończył Slade school of Fine Art w Londynie

Kraj: Wielka Brytania (Londyn)

Sztuka/ działalność: Video art, filmy, instalacje, multimedia, DJ

Projekt Jacka:

jack1

Imię: Iwona Zajac

Grupa: Młoda niezależna artystka, Kolonia Artystów Stocznia, grupa „nic o nas bez nas”

Kraj: Polska (Gdańsk)

Strona www: http://www.stocznia.bzzz.net

Sztuka/ działalność: Malarstwo, rysunek, grafika, murales; co roku uczestniczy w festivalu malarstwa ściennego Murales w Gdańsku, uczy i socjalizuje młodzież za pomocą sztuki, kilka wystaw zbiorowych i indywidualnych, lokalna aktywistka

plener: od początku do końca

zajac ewa

Ewa i Iwona nieopodal prac Iwony Zając

Imię: Ewa Majewska

Kraj: Polska(Warszawa/ Gdańsk)

Sztuka/ działalność fotografia, performance, sztuka ulicy, gender troubling; krytyka i krytyczna praktyka społeczna;

Plener: zasila plener medialnie i koncepcyjne; fizycznie na terenie stoczni – 28 – 31. 08

Instalacja Ewy Majewskiej:

ewa o3

Imię: Jan Nowak

Grupa: EYFA (European Youth For Action) NL, niezależne czasopismo społeczne Green Pepper, studia na Rietveld School of Art, Amsterdam

Kraj: Niemcy/ Holandia(Amsterdam)

Strona www: www.eyfa.org / www.greenpepper.org

Sztuka/ działalność: sztuka poczty, czasopiśmiennictwo i książki, druk, rysunek, alternatywne radio w Amsterdamie,

plener: będzie uczestniczył w projekcie w dniach 25 – 27.08.

Krytyczka sztuki czyta książeczkę Jana:

ian1

Imię: Ell Southern

Grupa: Młoda niezależna artystka filmowa (Cheekystreak Productions)

Kraj: Polska (Gdańsk), Bristol (Wielka Brytania)

Strona www: http://www.cheekystreak.org

Sztuka/ działalność: fotografia, rysunek, muzyka, tworzenie alternatywnych przestrzeni i projektów, ostatnio studia architektoniczne

Plener: od początku do końca

Imię: Agnieszka Szreder

Grupa: młoda artystka niezależna, studentka gdańskiej ASP

Kraj: Polska (Gdańsk)

Sztuka/ działalność: fotografia, rysunek, grafika, performance

Plener: od początku do końca

Performance Agnieszki:

aga perform

aga 2

Imię: Rachel Oxley

Grupa: Independent young visual artist

Kraj: UK (London)

Sztuka/ działalność: Malarstwo, instalacje i dźwięk w przestrzeniach miejskich

Instalacja Rachel:

rachel 03

Imię: Piotr Mróz (Straus)

Kraj: Polska(Gdańsk)

Sztuka/ działalność: internet, fotografika, malarstwo na tkaninach, szablony; przygotował tymczasową stronę internetową Pleneru

Plener: od początku do końca

Prace Piotra Mroza:

straus2

Imię: Szczym

Kraj: Polska(Sopot)

Sztuka/ działalność: sztuka propagandowa, internet, bzzz, projekt strony internetowej Pleneru

Plener: od początku do końca